Cyklon zbliża się do wybrzeża Australii. Skończyła się już ewakuacja, teraz jak ktoś został to musi się chować tam gdzie jest. W tej chwili jest silny wiatr i deszcz. Cyklon ma dojść do kontynentu dzisiaj w nocy.
Kilka zdjęć pokazujących wielkość cyklonu.



No to będzie się działo, niemała ta "burza". Mam nadzieję, że jak wpadnę za dwa tygodnie to już nie będzie takich niespodzianek jak ostatnio w QLD. Pozdro
OdpowiedzUsuńNiezły macie rok, jak nie urok to sraczka, że tak mało subtelnie powiem...
OdpowiedzUsuńA nie pisałem nic o pożarach w Wiktorii i Zachodniej Australii.
OdpowiedzUsuńPożary to chyba też co roku są, podobnie jak powodzie mniejsze lub większe, nie? Tak mi się kojarzy, nie wiem czy dobrze.
OdpowiedzUsuńPożary, powodzie, cyklony - co roku się powtarzają w australijskie lato
OdpowiedzUsuńTeż fajnie, jak cię coś jadowitego nie użre, to cię zmiecie cyklon :)
OdpowiedzUsuń