niedziela, 18 marca 2012

Sportowa niedziela

Już od 5:30 rano byliśmy na nogach, gotowi na sportowe wyzwania.

Najpierw wzięliśmy udział w Great Brisbane Bike Ride. Pedro i ja zapisaliśmy się na Mt Coot-Tha Challenge (85km), a Marta na Great Birsbane Bike Ride (30km). Pedro uciekł nam już na starcie, a ja z Marta jechaliśmy spokojnie swoim tempem. Zwykle nie lubię pierwszej części trasy, która prowadziła w okolicach Wynnum Rd, ale dzisiaj ruch samochodowy był ograniczony więc jechało się przyjemniej. Przez Gateway Bridge przejechaliśmy ścieżką rowerową, a dalej znowu jechaliśmy ulicami, w tym Inner City Bypass, którym na co dzień rowerem nie można przejechać. W zeszłym roku atrakcją była jazda tunelem pod rzeką. W międzyczasie ja zdecydowałem się na skrócenie a Marta wydłużenie trasy i oboje przejechaliśmy 50km. W Toowong Pedro dołączył do nas (w międzyczasie wjechał na Mt Coot-Tha, ale też nie robił całych 85km) i do South Bank jechaliśmy już we trójkę.


Bike route 1872943 - powered by Bikemap 





W domu trochę odpoczęliśmy i po południu pojechaliśmy do St Lucia na bieg Twilight Run, który zaczynał się o 16. Były to nasze pierwsze zawody biegowe, ja już miałem wcześniej trening biegając po West Endzie więc zdecydowałem się na dystans 10km. Dla Marty był to pierwszy bieg więc postanowiła zacząć od 3km, które przebiegliśmy razem. Było super i na pewno weźmiemy jeszcze w przyszłości udział w zawodach biegowych.





niedziela, 19 lutego 2012

Nowe mieszkanie

Kilka lat temu wyznaczyłem sobie granice w jakich chcę mieszkać w Brisbane i gdy w lutym szukałem z Martą mieszkania, trzymaliśmy się tych granic.


Bike route 781734 - powered by Bikemap 


W lutym widzieliśmy kilkadziesiąt mieszkań, niektóre już na starcie nie spełniły naszych oczekiwań, a niektóre trafiły na listę rezerwową. Najwięcej oglądaliśmy w New Farm, Teneriffe i Kangaroo Point. Ostatecznie najbardziej nam się spodobało jedno na Kangaroo Point tuż przy rzece i przystanku City Ferry, a drugie w New Farm w stylu południowo europejskim.

Podczas oglądania mieszkań, szczególnie w soboty często przez cały dzień można spotykać tych samych aplikantów i agentów nieruchomości. W Australii chętnych na mieszkanie jest więcej niż mieszkań i zwykle właściciel dostaje wiele ofert po takim dniu otwartym, a później wybiera najlepszych najemców - coś podobnego jak przy składaniu aplikacji o pracę, trzeba się spodobać.

Najlepszym mieszkaniem okazało się to, którego oglądanie prawie przegapiliśmy. Mieliśmy już gotową listę na całą sobotę i rano zobaczyliśmy jeszcze jedno ogłoszenie. Udało nam się wygospodarować czas z samego rana. Tak nam się spodobało, że złożyliśmy aplikację (mając już trochę doświadczenia, wszystkie wymagane dokumenty mieliśmy przygotowane ze sobą) i następnego dnia dostaliśmy telefon żeby podpisać umowę wynajmu. Akurat byliśmy na Bribie Island więc szybko się spakowaliśmy i wróciliśmy do Brisbane na podpisanie umowy.


Dwa tygodnie oczekiwania i na początku marca mogliśmy się wreszcie przeprowadzić.

czwartek, 26 stycznia 2012

Australia Day - wyścigi karaluchów

26 Stycznia 1788 Pierwsza Flota przypłynęła do Australii (wtedy Nowej Holandii) i od tej pory kontynent ten jest cześcią Imperium Brytyjskiego. Z tej okazji co roku 26 stycznia obchodzony jest Australia Day - święto narodowe.

Ja z tej okazji wybrałem się z Michałem na South Bank na uroczystości, które jak się okazało zostały odwołane z powodu złej pogody. Udało nam się jedynie zobaczyć 21 wystrzałów z armat.





Tradycyjne wyścigi karaluchów w Story Bridge Hotel odbywaja się tego dnia co roku, ich nie odwołano. Nigdy nie miałem po drodze, żeby je zobaczyć, ale w tym roku się udało. Na filmiku poniżej widać całą ceremonię.