wtorek, 5 czerwca 2012

Koniec pracy, czas na wakacje

Dzisiaj był mój ostatni dzień w pracy (Marta skończyła w piątek) - ostatnie 3 tygodnie podczas okresu wypowiedzenia były ciężkie, ale daliśmy radę. Teraz musimy tylko znaleźć nową pracę :)

Ale tymczasem jedziemy na długo oczekiwane wakacje!!! Jutro rano lecimy do Cairns, gdzie wynajmujemy campervana JUCY i nim będziemy zwiedzać wybrzeże od Cairns do Brisbane. Trasa ma 1700km i mamy 10 dni na jej pokonanie. Po drodze jest wiele przepięknych miejsc i na pewno zrobimy mnóstwo zdjęć. Po powrocie do domu wrzucę wpisy z wakacji, a później powoli uzupełnię brakujące pół roku.

Teraz, a przynajmniej na początku będę miał więcej wolnego czasu.

Pozdrawiam

poniedziałek, 7 maja 2012

Tenis w Święto Pracy

W Święto Pracy - w Queensland obchodzone dzisiaj - zaprosiliśmy do nas Piotrka, żeby przetestować kort oraz nowe rakiety tenisowe.



Rozegraliśmy mecz niczym na Australian Open, a Marta zarejstrowała wszystko na zdjęciach. Po grze nieco wyczerpani poszliśmy nad rzekę na zasłużony posiłek. Szybko udało nam się znaleźć wolny stolik i barbecue. Super pogoda zachęcała do spędzenia czasu na świeżym powietrzu.





sobota, 5 maja 2012

Weekend na Sunshine Coast

Wiedząc, że wkrótce zmieniamy pracę (trzeba jeszcze złożyć wymówienie) ostatnio pozwoliliśmy sobie na więcej wolnego czasu i wolne soboty. Z tej okazji na początku maja w sobotę zamiast jechać do pracy, spontanicznie zdecydowaliśmy pojechać nad ocean na Sunshine Coast. Rowery zapakowane, namiot też, więc ruszamy przed siebie! Nie mieliśmy planu gdzie się zatrzymamy, wybór padł na kemping w miejscowości w Mudjimba. Szybko rozbiliśmy namiot i nie tracąc czasu wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy wzdłuż brzegu oceanu na północ do Peregian Beach.



Po drodze były przepiękne widoki. Tego właśnie było nam trzeba!




W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się by podziwiać zachód słońca nad oceanem.


Po powrocie poszliśmy na kolację do restauracji, a później na plażę podziwiać ocean nocą oświetlony przez księżyc. Był przypływ, więc nie można było pospacerować plażą, wobec tego usiedliśmy sobie.




W niedziele rano poszliśmy na plażę, woda była trochę za zimna na kąpiel więc zostaliśmy na piasku. Poleżeliśmy, poczytaliśmy książki i po południu wróciliśmy do Brisbane. To był bardzo udany weekend.