niedziela, 8 kwietnia 2012

Wielkanoc

Niedzielę wielkanocną spędziliśmy rodzinnie.

Rano pojechaliśmy do polskiego kościoła w Bowen Hills, gdzie spotkaliśmy się z Moniką, Mirkiem i Zuzią. Stamtąd razem pojechaliśmy do nas na śniadanie wielkanocne. Była to ich pierwsza wizyta w naszym mieszkaniu.



Po świątecznym śniadaniu wyszliśmy na świeże powietrze, gdzie Zuzia na korcie dała nam lekcję tenisa. Było ciężko, nie dziwię się, że ma tak dobre wyniki w turniejach. Po chwili Marta z Monika złapały za rakiety, żeby pokazać jak się gra :)





A po tenisie schłodziliśmy się jeszcze w basenie :)      


sobota, 7 kwietnia 2012

Wielkanoc na Gold Coast

Przerwę wielkanocną zaczęliśmy od piątkowego polskiego barbecue na Gold Coast. Dorośli czas spędzilili na rozmowach, a dzieci na szukaniu wielkanocnego zajączka, oprócz niego znalazły też małe niebieskie kraby.




A w sobotę wybraliśmy się do Currumbin Wildlife Sanctuary. Na początek poszliśmy zrobić sobie zdjęcia z koalą, odwiedziliśmy kangury, a na koniec chcieliśmy przywitać się z diabłem tasmańskim, ale  niestety gdzieś się schował. Po drodze zobaczyliśmy też dingo i wombata.











Znajduje się tam również park linowy, przeszliśmy przez część trasy i poszliśmy obejrzeć pokaz tańca aborygenów.


Na koniec zjedliśmy kolację w Surf Clubie z widokiem na ocean.


niedziela, 18 marca 2012

Sportowa niedziela

Już od 5:30 rano byliśmy na nogach, gotowi na sportowe wyzwania.

Najpierw wzięliśmy udział w Great Brisbane Bike Ride. Pedro i ja zapisaliśmy się na Mt Coot-Tha Challenge (85km), a Marta na Great Birsbane Bike Ride (30km). Pedro uciekł nam już na starcie, a ja z Marta jechaliśmy spokojnie swoim tempem. Zwykle nie lubię pierwszej części trasy, która prowadziła w okolicach Wynnum Rd, ale dzisiaj ruch samochodowy był ograniczony więc jechało się przyjemniej. Przez Gateway Bridge przejechaliśmy ścieżką rowerową, a dalej znowu jechaliśmy ulicami, w tym Inner City Bypass, którym na co dzień rowerem nie można przejechać. W zeszłym roku atrakcją była jazda tunelem pod rzeką. W międzyczasie ja zdecydowałem się na skrócenie a Marta wydłużenie trasy i oboje przejechaliśmy 50km. W Toowong Pedro dołączył do nas (w międzyczasie wjechał na Mt Coot-Tha, ale też nie robił całych 85km) i do South Bank jechaliśmy już we trójkę.


Bike route 1872943 - powered by Bikemap 





W domu trochę odpoczęliśmy i po południu pojechaliśmy do St Lucia na bieg Twilight Run, który zaczynał się o 16. Były to nasze pierwsze zawody biegowe, ja już miałem wcześniej trening biegając po West Endzie więc zdecydowałem się na dystans 10km. Dla Marty był to pierwszy bieg więc postanowiła zacząć od 3km, które przebiegliśmy razem. Było super i na pewno weźmiemy jeszcze w przyszłości udział w zawodach biegowych.