Już od 5:30 rano byliśmy na nogach, gotowi na sportowe wyzwania.
Najpierw wzięliśmy udział w Great Brisbane Bike Ride. Pedro i ja zapisaliśmy się na Mt Coot-Tha Challenge (85km), a Marta na Great Birsbane Bike Ride (30km). Pedro
uciekł nam już na starcie, a ja z Marta jechaliśmy spokojnie swoim tempem. Zwykle
nie lubię pierwszej części trasy, która prowadziła w okolicach Wynnum Rd, ale dzisiaj ruch samochodowy był
ograniczony więc jechało się przyjemniej. Przez Gateway Bridge przejechaliśmy ścieżką
rowerową, a dalej znowu jechaliśmy ulicami, w tym Inner City Bypass, którym na co
dzień rowerem nie można przejechać. W zeszłym roku atrakcją była jazda tunelem pod rzeką. W międzyczasie ja zdecydowałem się na skrócenie a Marta wydłużenie trasy i oboje przejechaliśmy 50km. W Toowong Pedro dołączył do nas (w międzyczasie wjechał
na Mt Coot-Tha, ale też nie robił całych 85km) i
do South Bank jechaliśmy już we trójkę.
W domu trochę odpoczęliśmy i po południu pojechaliśmy do St Lucia na bieg Twilight Run, który zaczynał się o 16. Były to nasze pierwsze zawody biegowe, ja już miałem wcześniej trening biegając po West Endzie więc zdecydowałem się na dystans 10km. Dla Marty był to pierwszy bieg więc postanowiła zacząć od 3km, które przebiegliśmy razem. Było super i na pewno weźmiemy jeszcze w przyszłości udział w zawodach biegowych.