czwartek, 10 lipca 2008

Kung Fu Panda


Dzisiaj wybrałem się z Chrześnicą do kina. Wybrała sobie "Kung Fu Panda" do oglądania. Śmieszny film i nawet sporo zrozumiałem po angielsku więc mogłem się pośmiać :)

Później krótka wizyta w Macu na Happy Meal i szybki powrót do Rodziców, bo 2 godziny bez nich to wieki dla Zuzi :)

poniedziałek, 7 lipca 2008

Coś się kończy, coś się zaczyna

Dzisiaj po 7 miesiącach pracy w Vagelis Cafe and Bar zakończyłem współpracę.

Teraz będę mógł się w całości (prawie, bo jeszcze szkoła) poświęcić BeHappyAustralia czyli biznesowi znajomych (za jakiś czas i po trosze mój). Oprócz dotychczasowych wydruków na płótnach i w antyramach (clip frames) wprowadzamy ścienne naklejki, przywracamy ramki na zdjęcia i napisy na drzwi. Z czasem (może jeszcze przed moim wyjazdem) będziemy mogli przygotować cały wystrój pokoju dziecinnego.

niedziela, 6 lipca 2008

Australia vs Francja

Jak wróciłem z pracy to dowiedziałem się, że dzisiejsza polska impreza jest odwołana. Od razu przypomniałem sobie, że dzisiaj jest mecz w Rugby Union (czyli wersja, która jest w Polsce).

Pojechałem, najtańszych biletów już nie mięli więc kupiłem za $45 (studencki). Ogólnie to trochę nudno było. Na 80 minut meczu ciekawych akcji tylko kilka, na trybunach też nudy - same rozmowy. W sumie na stadionie było 40,218 ludzi.

Aha Australia wygrała 40:10

Mogę za to odhaczyć kolejny nieznany mi wcześniej sport na jakim byłem. Wiem, że krykiet jest jeszcze nudniejszy, ale też się wybiorę.